To było bardzo trudne dla nas wszystkich lato.
Ja utopiona w pracy, Tomek zmuszony do ogarniania wszystkiego.
Wakacyjne słońce kusiło, by się z niego cieszyć, a my, z powodu moich zobowiązań, nawet w weekendy byliśmy zakotwiczeni w domu.
Dlatego wspólnie spędzane chwile, choć krótkie, cieszyły dużo bardziej niż zazwyczaj.
Dobrze, że Babcie przybyły z pomocą i dzięki nim dzieci jednak zaliczyły prawdziwe wakacje (dziękujemy!).
Jeszcze majowy spacer i pierwsze dmuchawcowe szaleństwo.
Ponieważ w naszym domu nie za bardzo można znaleźć miecz (no dobra, jest gdzieś jeden świetlny zakupiony podczas grudniowego spaceru po Starym Mieście), to dzieci bawiąc się w Gwiezdne Wojny są zmuszone uruchomić wyobraźnię i kreatywnie wykorzystać to, co akurat mają pod ręką.
Gwiezdne Wojny w wykonaniu Ani i Maćka, tadam! ;)
Gwiezdne Wojny w wykonaniu Ani i Maćka, tadam! ;)
17 stycznia 2016 był śnieg!
I...to by było (prawie) na tyle tej zimy.
Ale...my zdążyliśmy się chwilą nacieszyć. I to jak :).
I...to by było (prawie) na tyle tej zimy.
Ale...my zdążyliśmy się chwilą nacieszyć. I to jak :).































































